adenomioza a ciąża

Wiele kobiet, które mają zdiagnozowaną adenomiozę martwią się tym, że nie uda się im zajść w ciążę czy donosić dziecka. Takie obawy są podsycane również faktem, że dostępnych jest tak mało informacji na ten temat - adenomioza a ciąża. Owszem ta choroba może mieć duży wpływ na przebieg ciąży, ale jej nie przekreśla. Nie można w ten sposób myśleć. Można mieć dziecko, a nawet kilka. Poznajcie moją historię z tą chorobą w roli głównej.

Adenomioza a moja ciąża

Adenomiozę zdiagnozowano u mnie dość późno, bo w wieku 34 lat, a przecież już jako nastolatka cierpiałam na silny ból brzucha w trakcie miesiączki, połączony z biegunkami. Miesiączki były bardzo obfite ze skrzepami. Kilkakrotnie byłam u różnych lekarzy ginekologów, ale żaden mnie wcześniej nie zdiagnozował. Pierwszy raz u lekarza była jeszcze z mamą, jako osoba niepełnoletnia. Ale wtedy zwyczajnie mnie zbywano. Wielokrotnie słyszałam, że to normalne, że niektóre kobiety tak mają, że to się unormuje, gdy rozpocznę regularne współżycie i zajdę w ciążę. A ja zwijałam się z bólu przez pierwszy dzień okresu, i dopiero po kilku godzinach solidna dawka leków przeciwbólowych mi pomagała. Kiedyś będąc w pracy wylądowałam na SOR-ze. Na SOR z okresem. Potraktowano mnie jak histeryczkę, w delikatnym tego słowa znaczeniu i dano dożylnie środki przeciwbólowe i odesłano do domu. Akurat traf chciał, że albo dostałam końską dawkę, albo miałam uczulenie na lek, bo następną dobę spędziłam, wymiotując. 

W wieku 26 lat rozpoczęłam razem z mężem starania o dziecko, zupełnie nie świadoma, że ciąża z adenomiozą może być trudna. Już po kilku cyklach wiedziałam, że coś jest nie tak. Znalazłam lekarza, ale nie takiego, który od razu wysłał na in vitro czy inseminację, a takiego, który zlecił mi badania hormonalne, dopasował leczenie farmakologiczne. Nie będę tutaj opisywać całego leczenia. Całość skupiała się na tym, że trzeba było wyrównać poziom progesteronu. Kiedy wreszcie udało mi się zajść w ciąże, zaczęłam plamić. Potem plamienia przerodziły się w krwotoki, adenomioza macicy szalała w najlepsze. Czułam tępy ból w jednym miejscu, jak bym miała ranę w macicy. Ciążę udało się utrzymać. Leżałam w łóżku przez pierwsze 7 tygodni. Krwawiłam i plamiłam do 13 tygodnia ciąży.

adenomioza a poronienia

Po ciąży miałam spokój. Miesiączka stała się lżejsza, mogłam z dokładnością określić dzień owulacji po bólach jajników, co było dla mnie na plus. Okres nie był tak obfity. Po prostu super. Szczęście w nieszczęściu 7 miesięcy po urodzeniu syna zaszłam w drugą ciążę. Nie planowałam tego zupełnie, ale teraz dziękuję Bogu, że tak się stało, bo pewnie z moją adenomiozą nie miałabym już więcej dzieci. Ciąża przebiegła książkowo, poza cukrzycą ciążową, ale zawsze musi być jakieś, ale. Cztery lata nie miałam żadnych problemów z miesiączkami. Potem pojawiły się dziwne przedłużające się plamienia po miesiączce i oczywiście charakterystyczny ból w jednym miejscu macicy, tym samym miejscu, co w pierwszej ciąży. Początkowo lekarz zdiagnozował niszę w ramie po cesarskim cięciu. Na USG nie było jednak niczego widać. Nie byłam też do tego przekonana. Z czasem plamienia przedłużały się nie tylko do 7, 8 dnia cyklu, ale też do 14, 16, a nawet 18 dnia miesiączki. W czasie owulacji przeżywałam koszmar. Ból niesamowity, oczywiście tylko w tym jednym miejscu. W czasie okresu zaczęłam doświadczać krwotoków. Straszny ból, jak bym miała ranę. Z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej i wszystko stało się jasne to adenomioza.

adenomioza a szanse na ciąże

Adenomioza a szanse na ciąże

Wracając więc do Waszego pytania – czy przy adenomiozie ma się szanse na ciąże. Odpowiem. Oczywiście, że tak. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Nie będzie to jednak takie łatwe. Adenomioza macicy to choroba, która polega na tym, że endometrium, czyli wyściółka macicy z jakiegoś powodu przemieszcza się w głąb mięśnia macicy, tworząc odrębne ogniska (takie mały rany). Macica jak każdy narząd jest dobrze ukrwiona, więc jeśli do tego dojdzie, z czasem będą pojawiać się krwotoki podczas miesiączek. To może upośledzić mechanizm transportu nasienia. Na skutek częstych wylewów krwi może dojść zamknięcia jajowodów. Nawet jeśli dojdzie do zapłodnienia przeszkodą w implantacji zarodka może być nieprawidłowa kurczliwość miometrium. Po za tym same środowisko endometrium jest zmienione w porównaniu do tego u kobiet płodnych. W grę wchodzą również kwestie immunologiczne.

Krwotoki charakterystyczne dla adenomiozy mogą zdarzyć się również w pierwszy tygodniach ciąży. Po prostu ogniska choroby będą się zachowywały tak jakby kobieta dostała okresu, mimo że reszta macicy nie będzie krwawiła. Jeśli ma się to szczęście, że ognisko schorzenia jest daleko od miejsca, w którym nastąpiła implantacja zarodka, to jest spora szansa na utrzymanie ciąży, w przeciwnym razie może dojść do poronienia. Temat adenomioza a poronienia wymaga szerszego rozwinięcia, bo właśnie dlatego tak trudno kobietom donosić ciążę przy adenomiozie.

Ciąża jest jednak skutecznym lekiem przy tej chorobie. Zmiany chorobowe cofają się podczas ciąży. U mnie niestety tylko na 4 lata. Eksperci podkreślają, że ma to związek, z tym że owulacja jest zatrzymana i utrzymany jest wysoki poziom progesteronu. Z pewnością co mogę Wam polecić to znalezienie dobrego lekarza od adenomiozy, który przepiszę wam kurację hormonalną. U wielu kobiet zmiany cofają się po terapii pochodnych progesteronu, do tego stopnia, że zajście w ciąże jest dużo łatwiejsze. Nie polecam tabletka dwuskładnikowych, bo to moja się z celem. Adenomioza to choroba niskiego progesteronu, a wysokiego estrogenu. Więc dodawanie do organizmu estrogenu tylko może pogorszyć sprawę. Ja na tabletkach dwuskładnikowych krwawiłam jeszcze bardziej. W przypadku, jeśli ogniska są dobrze widoczne można też próbować jej wyciąć laparoskopowo. Pamiętajcie, że adenomioza to nie wyrok i można zajść w ciążę, donosić i urodzić zdrowe dziecko. Czasami potrzebna jest tylko niewielka pomoc.